Podjęcie pracy na plantacji truskawek

Kiedy skończyłem szkołę średnią, to zabrałem się za szukanie pracy na wakacje. Chciałem zarobić sobie jakieś pieniądze a nie chciałem rodziców prosić o pomoc. Oni i tak dawali mi spore kieszonkowe a sami wcale tak dużo nie zarabiali. Praca wakacyjna więc była dla mnie dobrym pomysłem.

Zrywanie truskawek na plantacji

plantacja truskawekNie posiadałem żadnego doświadczenia zawodowego, co nieco jednak utrudniało mi całą sprawę. Przeglądałem sporo ogłoszeń i nie znalazłem nic, co byłoby dla mnie odpowiednie. Dopiero kumpel mi powiedział, że niedaleko za miastem jest ogromna plantacja truskawek i szukają tam ludzi do pracy. Co prawda nigdy nie pracowałem na takiej plantacji, ale przecież w zrywaniu truskawek nie mogło być nic skomplikowanego. Bez problemu znalazłem namiary na właściciela tej plantacji truskawek i zaoferowałem mu swoją osobę do pracy. Może i byłem młody, ale pracy się nie bałem, co ten człowiek od razu zauważył. Przedstawił mi warunki zatrudnienia i już wiedziałem, że na zrywaniu truskawek uda mi się zarobić dużo kasy. Miałem zacząć następnego dnia od rana. Właściciel plantacji truskawek zapewniał transport, co było mi na rękę. Stawiłem się w miejscu zbiórki a wraz ze mną czekało tam już sporo ludzi. Kiedy dotarliśmy na plantację, to dostałem kobiałkę i miałem zająć się całym rzędem truskawek. Były one duże i dzięki temu łatwo się je zbierało. Mogłem też najeść się do syta, gdyż właściciel plantacji na to pozwalał. Ta praca zdecydowanie mi odpowiadała od samego początku.

Może i wracałem do domu zmęczony, co było jednak zrozumiałe, ponieważ była to moja pierwsza w życiu praca i nie byłem zwyczajny. Po tygodniu jednak było już o wiele łatwiej. Na plantacji pracowałem przez cały lipiec a za zarobione pieniądze wyjechałem na wczasy.